lunes, 30 de diciembre de 2013

Polscy archeolodzy znaleźli w Sudanie narzędzia sprzed 1,5 mln lat (Polska)


Na kamienne narzędzia sprzed 1,5 mln lat natrafili polscy archeolodzy w czasie wstępnych badań na pustyni Butana w Sudanie. Po tym odkryciu Sudańczycy zaprosili Polaków do dalszych badań: kilkunastohektarowe stanowisko może okazać się wyjątkowo bogate w znaleziska.
O odkryciu poinformował PAP w poniedziałek szef zespołu polskich archeologów, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Gdańsku dr Henryk Paner. Jak wyjaśnił, on i dwójka innych naukowców - dr Mirosław Masojć i Ewa Lesner, przebywali w Sudanie w połowie grudnia. Na prośbę archeologów sudańskich z Uniwersytetu Dwóch Nilów w Chartumie, zbadali wtedy wstępnie jedno ze stanowisk na terenie pustyni Butana na prawym brzegu Nilu, na wschód od miasta Atbara.
W trakcie badań powierzchniowych i sondażowych archeolodzy natrafili na dużą ilość narzędzi pięściakowych (używane w paleolicie narzędzia wytwarzane z twardych skał metodą rdzeniowania – PAP). Wiek najstarszych pięściaków naukowcy ocenili wstępnie na 1,5 mln lat, najmłodszych zaś – na 300 tys. lat. „To bardzo rzadkie znalezisko, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość narzędzi. Zwykle w czasie wstępnych badań tego typu stanowisk znajduje się co najwyżej kilka takich artefaktów, tutaj mamy do czynienia z setkami wspaniałych zabytków” – powiedział Paner.
„Sądząc po dokonanych znaleziskach narzędzi pięściakowych stanowisko to może się okazać jednym z ważniejszych miejsc dla badań początków człowieka w północno-wschodniej Afryce. Możemy się tu nawet spodziewać znalezisk jednych z najstarszych szczątków człowieka, co byłoby już sensacją na skalę światową” – uważa Paner dodając, że o możliwym potencjale stanowiska świadczy nie tylko liczba i różnorodność znalezionych już w czasie wstępnych badań narzędzi, ale też fakt, że – według ustaleń, stanowisko czy nawet aglomeracja stanowisk może liczyć sobie aż kilkanaście hektarów powierzchni.
Paner poinformował, że po tym, jak polscy naukowcy dokonali wstępnych ustaleń chronologiczno-kulturowych, strona sudańska zaproponowała wspólne dalsze – dokładne już, badania. „Najpierw jednak konieczne jest precyzyjniejsze zbadanie geologii terenu, określenie wielkości stanowiska i zakresu badań. Mając już te informacje, będziemy mogli rozpocząć starania o pozyskanie funduszy na właściwe prace archeologiczne” – powiedział PAP Paner.
W wizycie w Sudanie polskim archeologom towarzyszył marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. W jej tracie marszałek podpisał z ministrem turystyki, starożytności oraz ochrony przyrody a także generalnym konserwatorem zabytków listy intencyjne w sprawie współpracy polskich archeologów ze stroną sudańską.
Jak wyjaśnił Paner, listy te otwierają drogę nie tylko do usankcjonowania obecności gdańskich archeologów w Sudanie i prowadzenia przez nich dalszych badań, ale też stwarzają możliwość pozyskania przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku części artefaktów, które zostaną znalezione w czasie prac. Paner dodał, że badacze spodziewają się znaleźć kolejne bezcenne zabytki datowane od epoki kamienia, poprzez czasy faraonów, aż po pierwsze państwa chrześcijańskie i islamskie.
Polscy archeolodzy już od 20 lat prowadzą w Sudanie różnego typu prace badawcze. Największe przedsięwzięcie w tym zakresie to prowadzone od 1996 r. i kierowane przez Panera badania ratownicze (przed zatopieniem terenu) w rejonie IV katarakty Nilu, oraz - od 2009 r., na terenie pustyni Bayuda.
Do dziś polscy badacze zlokalizowali na badanych terenach blisko dwa tysiące stanowisk (z tego prawie tysiąc na Pustyni Bayuda), w tym liczne twierdze, kościoły i cmentarzyska, oraz osady i obozowiska z których najstarsze pochodzą z dolnego paleolitu (najstarszej części epoki kamienia). Prace na pustyni będą także kontynuowane w najbliższych latach.
Przed kilkoma laty w trakcie prac przy IV katarakcie, polska ekipa natrafiła też m.in. na liczne skały z rytami przedstawiającymi najczęściej dzikie zwierzęta (m.in. gazele, słonie i żyrafy) i zwierzęta hodowlane (głównie bydło, wielbłądy i konie). Najstarsze z nich mogły być wykonane przed 6-8 tysiącami lat. Gdańszczanie uratowali te arcydzieła sztuki od zatopienia wycinając je ze skał. Część tych znalezisk Sudańczycy podarowali polskiej ekipie. W 2008 r. przewieziono statkiem do Polski 73 skalne bloki z rytami naskalnymi i dwa ogromne litofony (ang. rockgong) czyli skały służące niegdyś jako instrumenty, inaczej kamienne bębny.
„Kolekcja rytów naskalnych jest z pewnością największym w Europie zbiorem afrykańskiej sztuki tego typu zgromadzonym w jednym muzeum i już na stałe należy do Polski” – poinformował Paner. Bloki z rytami przechowywane są obecnie w magazynach: Muzeum Archeologiczne poszukuje miejsca, w którym mogłoby je właściwie wyeksponować.

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,398560,polscy-archeolodzy-znalezli-w-sudanie-narzedzia-sprzed-15-mln-lat.html

Desenterrando al 'Napoléon' egipcio (Egipto)

Un ejército de obreros, uniformados con galabiya (túnica) y turbante, surge repentinamente en el margen derecho de la carretera que bordea los campos verdes y las arenas del desierto camino del Valle de los Reyes. Es media mañana y la tropa se desparrama por las ruinas del templo funerario de Tutmosis III (1490/68-1436 a.C.), el faraón más grande de todos los tiempos. Algunas cuadrillas horadan el suelo del recinto en busca de nuevos hallazgos. Otras, en cambio, acomodan bloques de adobe sobre las malheridas tapias del complejo.
Todos, desde el capataz más avezado al peón más bisoño, rinden cuentas a Myriam Seco, la egiptóloga española que codirige desde 2008 la tarea titánica de recuperar el templo del Napoleón de Egipto 70 años después de las primeras y superficiales exploraciones llevadas a cabo por tres reputados arqueólogos europeos. A punto de concluir la sexta campaña, Seco reconoce que es capaz de ver la grandeza extraviada donde el ojo neófito solo halla restos. "Después de dedicarle tantas horas de trabajo te lo imaginas remontado. Con tres terrazas de grandes dimensiones y unos muros de adobe monumentales y encalados", relata a EL MUNDO la arqueóloga sevillana.
La labor de estas seis temporadas es fácilmente perceptible desde la carretera que cruza el primer patio. Más aún si se recurre a la fototeca. Las instantáneas del lugar tomadas hace una década muestran el perímetro sepultado bajo un manto de tierra y sitiado por las construcciones ilegales. "Estaba totalmente cubierto de arena. Era muy prometedor porque había permanecido abandonado durante siete décadas", recuerda Seco. El equipo ha retirado la capa de polvo y las autoridades han derribado la mayoría de las viviendas cercanas. Pero la misión de rescatar el templo de Millones de Años (como se denomina a los templos funerarios del Imperio Nuevo) dedicado a Tutmosis III ha superado cualquier expectativa. "Se ha triplicado el potencial inicial», asegura la codirectora de un proyecto financiado por el Banco Santander, la Fundación Botín y la compañía mexicana Cemex.
"Fue como dar con un tesoro"
El pronóstico, incluso el más prometedor, saltó por los aires desde el minuto cero. "Al empezar a trabajar encontramos un almacén con más de 2.000 fragmentos de las paredes del templo. Fue como dar con un tesoro", señala Seco, decidida a ampliar los trabajos efectuados en el recinto a finales del siglo XIX y principios del XX por los egiptólogos Daressy, Weigall y Ricke. "Fueron pequeñas campañas. En aquel tiempo se solía excavar parcialmente. El templo nunca ha sido cavado en su totalidad. Ése era nuestro objetivo", detalla la mudira (directora, en árabe), como la llaman los 130 obreros que trabajan en una campaña que comenzó a principios de octubre y se clausura el lunes 30. Unos 30 especialistas de cinco nacionalidades completan la plantilla.
Bajo el sol suave de diciembre, el templo deja ver con precisión sus límites. Por si acaso, Seco dibuja el mapa del reciento sobre la arena. "Son 100 metros de fachada y 150 metros de largo", explica. Sus muros de 5 metros de ancho y 12 metros de altura encierran un recinto varado en la frontera de dos paisajes opuestos: las tres terrazas construidas a diferentes niveles fueron horadadas en la montaña árida de la orilla occidental de Luxor, la antigua Tebas, mientras que el primer pilón (separado hoy del complejo por la carretera) se asienta sobre la fértil tierra del Nilo.
"Es un templo diferente al resto de los de Millones de Años, aunque presenta similitudes con el de Hatshepsut al tener tres terrazas y estar dedicado a Amón y Hathor", dice Seco. Una rampa principal, plantada en el centro del templo, conducía al recién llegado hasta un pórtico salpicado por una decena de pilares, probablemente decorados con estatuas osiríacas del faraón. Y, unos metros más adentro, el peristilo (un patio descubierto rodeado de columnas) se extendía hasta la sala hipóstila y al fondo el santuario, con una capilla consagrada a la Barca de Amón; otras dos capillas al norte y una al sur. "Debió ser una auténtica maravilla", esboza el egiptólogo y miembro del proyecto Javier Martínez Babón, profesor de la Escuela de Egiptología del Museo Egipcio de Barcelona. "Hemos hallado inscripciones y relieves con una policromía que parecen haber sido pintados ayer".
Sólo se ha excavado una tercera parte del templo
La experta Myriam Seco en las excavaciones del templo. Proyecto Tutmosis III
La campaña que consume estos días su último hálito ha resultado especialmente fructífera. El equipo ha descubierto un recinto religioso de la época de Ramsés II (1304-1237 a.C.) intramuros del templo, en el segundo patio. De sus estancias se han recuperado dos dinteles, con una representación del sacerdote Jonsu, y una estatua de Tutmosis III tallada en granito negro y partida a la altura de la cintura. "El hecho de que encontremos un complejo que rinde culto a Tutmosis III unos 200 años después de su muerte demuestra que su figura trascendió", subraya Martínez Babón, fascinado porque sea precisamente en la época de Ramsés II, otro monarca de primer orden "que se divinizaba y no dejaba espacio para nadie más". En el segundo patio, junto a la rampa principal, también se ha desenterrado una cabeza de estatua de granito negro. Los estudios preliminares apuntan a que se trata de la figura de una divinidad o un personaje privado.
Hallazgo a hallazgo, emerge la biografía de Tutmosis el grande, el joven que reinó tras el óbito de su tía y madrastra Hashetsup (1508-1458 a.C.) y que reunió la virtud del estratega militar y el gobernante brillante. "Es el gran faraón. Un militar hábil y un gran diplomático y gestor. No se limita a conquistar. También edifica la gran administración que funcionará durante 300 años desde Siria central hasta el norte de Sudán», puntualiza Martínez Babón.
De sus gestas castrenses, dan fe los relieves e inscripciones que un día adornaron los muros del templo. "Aunque fue el arquitecto del gran imperio egipcio, la documentación que se tenía no era demasiada. Hemos dado un paso hacia delante al descubrir la existencia de dos nuevas princesas", confiesa el experto. ¿Cuántas sorpresas esperan bajo tierra? "Hemos excavado una tercera parte del templo", barrunta Seco. Que cada cual haga sus cábalas.
Frenado por la revolución
Myriam Seco aterrizó en 2000 en la otrora turística Luxor, hoy vacía y deprimida por la inestabilidad política que habita Egipto desde hace tres años. Licenciada en Historia Antigua por la Universidad de Sevilla, llegó a Tebas como miembro del proyecto de excavación del templo funerario de Amenofis III. Una década después, coordina junto a Nur Abd el Gafar Mohamed la recuperación del templo de Tutmosis III. El reto carece todavía de fecha de caducidad. "Se necesitan cinco o seis años más para excavarlo completamente, y luego queda la restauración y la museización", dice la arqueóloga, que se doctoró en el Instituto de Egiptología de la Universidad germana de Tübingen. Y es que su desafío, del que habla con un entusiasmo contagioso, es convertir en museo el complejo y abrirlo al público. "La idea es remontar algunas paredes del templo. Tenemos tal cantidad de material que hay que buscar la manera de exhibirlo en su contexto y darle vida", reseña. Atractivos no le faltan al sueño. La excavación, por ejemplo, ha descubierto unos enormes agujeros en la tierra que sirvieron de gigantescos maceteros y que casan con la pasión del rey por la botánica y la zoología y con su afición a coleccionar fauna y flora de sus incursiones militares. "El segundo patio del templo era una zona ajardinada en la que había ocho árboles sembrados en esos orificios. Ese hallazgo cambia radicalmente la imagen del templo y nos da mucho juego a la hora de musealizarlo. Volveremos a plantar los árboles cuando sepamos de que variedad eran", cuenta Seco, miembro de la Real Academia de Bellas Artes Santa Isabel de Hungría de Sevilla. Uno de los mayores obstáculos será desviar la carretera que cercena el templo y derribar las viviendas levantadas en el ala sur del pilón. "La revolución paralizó el proyecto", cuenta. Lograrlo abriría nuevos horizontes y entregaría a Seco otro terreno ignoto. "El primer patio jamás ha sido excavado. Es tierra virgen, una auténtica joya".

Fuente: El Mundo:
http://www.elmundo.es/ciencia/2013/12/29/52bd536c22601d6f618b456f.html

Early medieval burials and Bronze Age barrows found in Poland


Dozens of previously unknown burials mounds and cremation tombs have been discovered in Chodlik, Eastern Poland, by archaeologists using the the latest techniques.
New burial mounds
Łukasz Miechowicz who led the study, explained, “Using LiDAR aerial scanning we prepared a detailed Digital Terrain Model of the area of the Chodliku cemetery that we had been investigating for several years, … as well as the Chodelka Valley covering an area of over 160 sq km. We have discovered and documented dozens of new archaeological sites, including previously unknown barrow mounds”
Early medieval necropolis
The aim of the archaeologists is to create a new map of the region and in addition to the discovery of new sites using aerial remote sensing techniques the archaeologists also managed to determine the full area and layout of an early medieval necropolis.
The necropolis covers a cremation cemetery of men and horses buried within barrows. During this year’s [2013] excavations, a low mound near the cemetery was examined where more graves were found.
In addition to the cremated remains of human and animal bones in ceramic vessels, as well as other pottery fragments, there were metal objects, silver and bronze artefacts – probably parts of a horse tack and an iron spur, all of which have been preliminarily dated to the 9th/10th centuries CE. Nearby, more cremation burials  were found and within this area the archaeologists discovered an iron knife inlaid with silver, and fragments of Early Medieval pottery.
Bronze Age Trzciniec culture
“It turns out that early Medieval graves overlie [and cut into] much older layers from the Bronze Age – this is confirmed by the discovery of fragments of pottery and flint flakes and tools of the so-called Trzciniec culture [mixed with Early Medieval burials]” – explained Łukasz Miechowicz .
Cremation Urn prior to lifting. Photo by I. Miechowicz
The Trzciniec culture was an ancient tradition that subsisted within the central European Bronze Age between 1700 and 1200 BCE.
Capturing the detail
Because of the need for detailed excavation, it sometimes take several months to explore a single barrow. “We try to use the latest available technology and research methods, so that we can capture details of early medieval burials, which often escape archaeologists” – said Łukasz Miechowicz.
The surface survey project is carried out with the support of the Ministry of Culture under the programme “Cultural Heritage. Priority 5: Protection of archaeological sites“. This year’s work in Chodlik involved graduate students of the Institute of Archaeology, University of Rzeszów, and students of the Institute of Prehistory, Adam Mickiewicz University in Poznań. Research in Chodlik is possible with the support of the Commune Karczmiska and the sponsor of the archaeological mission: PGE Distribution SA group.

Source: Past Horizons: http://www.pasthorizonspr.com/index.php/archives/12/2013/early-medieval-burials-on-bronze-age-barrows-found-in-poland

domingo, 29 de diciembre de 2013

Exposición fotográfica: Excavaciones arqueológica en El Castillón - Biblioteca Pública de Cáceres


Exposición fotográfica: Excavaciones arqueológica en El Castillón - Biblioteca Pública de Cáceres

Fechas: 17 al 31 de enero de 2014.

Lugar: Biblioteca Pública de Cáceres "A. Rodríguez - Moñino / M. Brey".
C/ Alfonso IX, 26. Cáceres.

Esta exposición muestra, mediante una gran diversidad de fotografías, los trabajos de excavación arqueológica que se vienen desarrollando en el castro del Castillón (Santa Eulalia de Tábara, Zamora), desde el año 2007 hasta la actualidad, así como las labores de difusión y divulgación que lleva a cabo la Asociación Científico - Cultural Zamoraprotohistorica.

http://zamoraprotohistorica.jimdo.com

Detenidos dos presuntos expoliadores de Tiermes (Soria)

La Guardia Civil detiene a dos presuntos expoliadores del yacimiento de Tiermes en la Operación Picador. Habían practicado más de 500 catas. Fueron sorprendidos in fraganti cuando abandonaban el yacimiento. Se les intervinieron cuatro detectores de metales, monedas, restos de cerámica y mapas con otros yacimientos marcados. Se practicaron cuatro entradas y registros en las provincias de Soria y Cuenca.
La Guardia Civil ha culminado, con la detención de dos personas y la recuperación de diverso material arqueológico, una operación denominada Picador, que se inicio con el fin de evitar expolios en el yacimiento de Tiermes donde en las últimas semanas habían aparecido diversas catas.
Como fruto del dispositivo, el jueves de la pasada semana, 19 de diciembre, la Guardia Civil detuvo a dos personas cuando salían del yacimiento de Tiermes con detectores y piezas del yacimiento, después de desplegar un dispositivo de vigilancia en torno al mismo que se prolongó durante más de diez horas.
El servicio, que fue llevado a cabo por personal del Puesto de la Guardia Civil de San Esteban y el Equipo Roca, se activó cuando una patrulla, que vigilaba la zona, localizó un vehículo escondido entre la maleza en el término municipal de Montejo de Tiermes, a unos 3,5 km del yacimiento. Una llamada de un ciudadano había advertido de la presencia de un vehículo sospechoso.
El hecho de ser una noche de luna llena, que generalmente aprovechan los expoliadores para llevar a cabo su actos, y otras circunstancias hicieron sospechar que pudiera estar relacionado con alguna actividad delictiva, por lo que el Comandante de Puesto de San Esteban organizó una vigilancia discreta que permitió acreditar que dos personas abandonaban el vehículo y se internaban en la zona del yacimiento.
Al cabo de unas horas, abandonaron el yacimiento y regresaron de nuevo al vehículo, momento en el que se les dio el alto y se les intervino tres detectores de metales y restos de cerámica y otros objetos manchados de barro, con signos de haber sido desenterrados esa misma noche.
Posteriormente, la representante del Servicio Territorial de Cultura de la Junta de Castilla y León denunció que contabilizaron más de quinientos hoyos en el yacimiento. Estas catas habían provocado un daño importante que será objeto de valoración por ese servicio
Estas dos personas, que fueron detenidos como autores de un delito contra el patrimonio histórico, responden a las iniciales de C.S.D., de 46 años, y J.T.M.R., de 23 años, ambos vecinos de Cuenca. El primero de ellos tiene antecedentes policiales por hechos similares.
Posteriormente, el Equipo de Delitos Contra el Patrimonio Histórico de la Comandancia de Soria se hizo cargo de las investigaciones, lo cual llevó a practicar cuatro entradas y registros ordenadas por el Juzgado de El Burgo de Osma. Uno de estos registros se llevo a cabo en la provincia de Soria y los otros tres, en Cuenca. El de Soria, fue en la habitación del hotel donde se habían alojado, aunque allí no se encontró nada sospechoso.
En esta capital castellanomanchega se localizó un taller con material para la limpieza y reproducción de piezas, que contaba entre otros objetos con un microscopio bifocal, tornos y fresas de precisión, así como 29 monedas antiguas, que se supone procedentes de expolios, un anillo, restos de cerámicas y mapas con anotaciones relativas a otros yacimientos que se están investigando.
Además de los objetos que les fueron intervenidos, se localizó una caja fuerte anclada al chasis del vehículo, lo que da también idea del alto grado de preparación en la ejecución de los delitos que se les atribuyen y la dificultad que ha implicado su captura in fraganti.
Por todo ello, la subdelegada del Gobierno en Soria, María José Heredia, ha felicitado a la Guardia Civil y en particular a las unidades que han actuado en esta operación, “por su profesionalidad, su saber hacer y por el éxito alcanzado en esta operación, lo que, a buen seguro, ha evitado que estos presuntos delincuentes sigan expoliando un patrimonio que es de todos”.
Como ha referido el Comandante Jefe Accidental  de la Comandancia de Soria, José Manuel García Boluda, que ha explicado los detalles de la operación, “a los detenidos se les considera autores de los expolios recientes en el yacimiento en el que fueron sorprendidos y otros que se investigan tanto en Castilla y León como en el resto de España”.
LUCHA CONTRA EL EXPOLIO
Según ha explicado la subdelegada del Gobierno, “afortunadamente, los grandes expolios ocurridos en Soria se remontan a los ya lejanos años 90. Tras controlarse a finales de esa década, hubo un repunte en 2004 y 2005 que, gracias a dos operaciones específicas de la Guardia Civil, volvieron a controlarse”. Actualmente, los expolios que se producen ocurren más, precisamente, en yacimientos arqueológicos que en iglesias o ermitas. La dificultad para preservar de actuaciones ilícitas todos los puntos sensibles de la provincia es máxima puesto que en esta provincia hay inventariados 4.293 lugares con algún valor patrimonial.
En edificios sacros, se ha detectado, eso sí, en el año en curso, pequeños hurtos, o incluso delitos, porque hay daños materiales, en iglesias y ermitas de las que sustraen las pocas monedas que puede haber en los cepillos o lampadarios.
La Operación Ecce Homo del Cuerpo Nacional de Policía permitió esclarecer en 2011, el último gran expolio de patrimonio sacro que ha ocurrido en Soria, el de Castilruiz de 2010.
Desde que la Guardia Civil llevó a cabo la Operación Cuevas, en 2004-2005, con la detención de los principales responsables de una red de robo y venta de arte sacro, los expolios se han reducido a la mínima expresión. En la segunda década de los noventa y primeros cinco años del nuevo milenio, los expolios en edificios sacros eran muy habituales. Según ha señalado María José Heredia, “Gracias a la labor de la Guardia Civil, prácticamente se habían erradicado”.
Sin embargo, la falta de seguridad pasiva de los edificios sacros y la despoblación hacen que, sin la colaboración ciudadana, sea muy difícil acabar totalmente con ellos. La subdelegada del Gobierno ha aprovechado la comparecencia ante los medios de comunicación con motivo de la Operación Picador para pedir “la colaboración ciudadana, para repetir una y otra vez a los vecinos de nuestros pueblos que, ante cualquier circunstancia sospechosa, la que sea, ruidos de motores coches por la noche, personas que despiertan sospechas… llamen al 062, al teléfono de la Guardia Civil. Es preferible constatar una falsa alarma que tener que investigar un delito”.
Precisamente, con el fin de promover la participación ciudadana también después de cometido el delito, se publican catálogos de obras de arte sustraídas y recuperadas en la página web de la Guardia Civil. Igualmente hay catálogos de objetos robados en la página web de la Policía.
Las Operación Picador no es un dispositivo aislado puesto que la Guardia Civil lucha en Soria desde hace mucho tiempo contra los expolios en yacimientos. No en vano, nuestra provincia cuenta con importantes zonas arqueológicas. Son frecuentes los operativos de vigilancia establecidos por la Comandancia para la prevención de agresiones al patrimonio histórico, sobre todo en la zona de los yacimientos de Numancia, Tiermes y Úxama.
Durante el presente año la Guardia Civil de Soria ha realizado además otras actuaciones relevantes en defensa del patrimonio histórico, como la aprehensión el pasado mes de abril de siete objetos, entre los que destacaba un anillo de oro de época romana y otros de similar antigüedad, y de varias estelas funerarias el pasado mes de febrero. Igualmente, los agentes de la Guardia Civil han cursado varias denuncias administrativas por el uso de detectores de metales.
EQUIPO ROCA
En la Operación Picador ha colaborado también el equipo de la Guardia Civil creado dentro del Plan contra las Sustracciones en Instalaciones Agrícolas y Ganaderas que se conoce como ROCA. Este equipo de investigación ha participado en los dos últimos meses directamente en la desarticulación de tres grupos que se dedicaban a cometer robos en los pueblos de la provincia. En estas tres operaciones se ha detenido a seis personas, incluidos los dos presuntos expoliadores del yacimiento de Tiermes.
Para la subdelegada del Gobierno, “es necesaria la implicación de todos. Es muy difícil llegar a más de 500 núcleos de población que tienen una densidad de menos de 9 habitantes por kilómetro cuadrado. Los 1.000 ojos de los guardias civiles de Soria, o 1.200 si incluimos a la Policía Nacional, lógicamente abarcan menos campo de visión que los 180.000 de los habitantes de esta provincia”.
El Plan contra las Sustracciones en Instalaciones Agrícolas y Ganaderas (ROCA) arrancó en el año 2011 y las nuevas medidas introducidas en este trimestre tratan de revitalizarlo. La experiencia de su desarrollo hasta el momento, va en paralelo con la intención del Gobierno de modificar el Código Penal para abundar en las penas a reincidentes. La aplicación del plan es prácticamente competencia exclusiva de la Guardia Civil, pues el 90% de las explotaciones agrarias y ganaderas se ubican en zonas rurales.
El equipo ROCA de la Guardia Civil en Soria, con sede en El Burgo de Osma, está formado por cuatro miembros y coordinados por el capitán de la compañía. Tiene el apoyo del resto de patrullas de seguridad  ciudadana de los puestos de la provincia así como de otras especialidades, particulamente, del Seprona. Su misión es investigar estos delitos y buscar la relación que lleve al esclarecimiento de los hechos y a la detención de sus causantes. Un mismo grupo de personas suelen estar detrás de la mayor parte de los robos en explotaciones agrarias y ganaderas que se producen en las distintas zonas.

Fuente: Soria y Más Noticias: http://soriaymasnoticias.wordpress.com/2013/12/27/detenidos-dos-presuntos-expoliadores-de-tiermes/

 

El crimen arqueológico no paga


Más de 9.000 fueron las piezas arqueológicas que los agentes requisaron entonces en la llamada operación Necrópolis, que provocó 12 detenciones por presunto expolio. La Guardia Civil llegó a fotografiarlos mientras, sentados en un bar, se jactaban de su botín. ¿Qué castigo judicial recibieron? Ninguno.
Tampoco, de momento, ha pagado por su crimen arqueológico el jubilado detenido en marzo en la llamada Operación Helmet por llevarse 4.000 piezas celtíberas en Aragón. Ni siquiera acaban en sentencia, en realidad, la mayoría de las entre 300 y 500 denuncias por expolio que cada año remite el Servicio de Protección de la Naturaleza (Seprona) a la Guardia Civil (que en 2012 recibió un total de 3.305). A falta de cerrar las estadísticas de 2013, la impresión es que ha sido uno de los peores años que se recuerdan en la materia, coronado el viernes con la detención de dos personas acusadas de saquear el yacimiento de Tiermes, en Soria.
“Sentencias hay pocas, muy pocas. Lo que hay es un gran sobreseimiento”, explica Ana María Yañez, jurista especializada en Patrimonio y profesora de la Complutense. Tanto que, a veces, se ha llegado a devolver las piezas al supuesto expoliador.
Una de las claves está en las exigencias de los jueces: el patrimonio arqueológico no es como el Cluedo; no basta con encontrar el arma del delito y su culpable. O se demuestran procedencia y momento del expolio de cada objeto o la puerta hacia la conclusión del caso permanece cerrada. “Es imposible hoy por hoy, con los medios que tenemos, lograrlo. Hemos controlado a mucha gente y la hemos dejado. Son malos, pero no podemos demostrarlo”, explica el guardia civil de la anécdota. Los malos fichados son unos 1.500. Entre ellos, unos 200 son auténticos reincidentes.
Los malos fichados son unos 1.500. Entre ellos, unos 200 son auténticos reincidentes
Mientras el agente habla, por su ordenador van pasando fotos y vídeos de hombres con detectores de metales, volcados en la caza ilícita del patrimonio. Es el fruto de horas y horas de espiar el trabajo de los expoliadores. Y la cosa da para un largo historial de anécdotas. Como los dibujos chapuceros de un sepulcro que un museo extranjero recibió en 1990. “I have a tomb tartesica. For sale. I am sorry. My inglis is very beed[SIC]”, agregaba el hombre que había en un torpe intento de vender su botín.
Cuanto los sospechosos terminan su trabajo, la Guardia Civil lleva a cabo una inspección ocular. Y vuelve con un arqueólogo para determinar si se trata de un yacimiento y el alcance de los daños. Cosa distinta, obviamente, es saber qué se han llevado los expoliadores. “El patrimonio arqueológico normalmente está oculto. Y su desaparición pasa inadvertida", asegura Yáñez. “Jurídicamente, es más complejo de defender. Muchas veces el juez entiende que el expoliador no conocía el valor de lo que se llevaba”, añade Carmen Acedo, abogada del Estado. Más aún si, como puede suceder, el yacimiento era un enigma incluso para las autoridades.
Conocido de sobra en cambio es el perfil del enemigo, como detalla un comandante de la Guardia Civil: “Siempre son los mismos. El aficionado, el seudocientífico y el profesional, el más peligroso. Va a destrozar el yacimiento y conseguir lo que para él tiene valor. Se mueven en grupos, lejos de su casa, a menudo entre semana”. Todo ello, con georradares y tecnologías dignas de un Indiana Jones contemporáneo. Los agentes tienen bien definido el kit del buen expoliador: mapas repletos de x, manuales de historia, monedas, artículos. Y el omnipresente detector.
El instrumento se puede adquirir online o en un centro comercial por pocos cientos de euros. ¿No lo tendrán los expoliadores demasiado fácil? "No se puede comparar con un arma. Pero algunas regiones exigen una licencia para usarlo en un yacimiento. Sería interesante plantearlo a nivel nacional”, defiende Yañez.
Además de ello, la Guardia Civil agradecería la creación de un delito de expolio, que integre las sanciones administrativas. De momento, deben conformarse con una definición genérica en la ley 16/85, que reformó la Protección del Patrimonio Histórico. El delito no existe en el Código Penal. De ahí que la Guardia Civil se agarre a otros crímenes: daños, contrabando, etc. “Ayudaría mucho”, reconoce Ignacio Rodríguez Temiño, director del conjunto arqueológico de Carmona y autor del libro Indiana Jones sin futuro. La lucha contra el expolio del patrimonio arqueológico. “Es un bien no renovable”, añade. Rodríguez aclara que no hacen falta alarmismos, aunque sí define otro problema: “La ley ofrece un marco para intervenir. Pero la lucha contra el expolio nunca ha sido una prioridad. No ha habido ni medios técnicos ni voluntad política”.
Desde luego no la hubo, por ejemplo, ante las alarmas de museos y fiscales alemanes ya en 2008 sobre dos decenas de cascos celtíberos que se iban a subastar en su país. Durante años, el Ministerio de Cultura hizo oídos sordos, y el tesoro acabó vendido, entre Múnich y Londres. “El problema es que ni la cúpula ni el pueblo están sensibilizados”, remata Rodríguez.
Precisamente allí se halla, según los expertos, el otro aliado del expolio. “Tenemos que ver el patrimonio como algo que nos pertenece a todos”, sugiere Carmen Marcos, subdirectora del —todavía— cerrado Museo Arquéológico Nacional. Y Elisa de Cabo de la Vega, subdirectora general de Patrimonio Histórico, remata: “El gran reto es la sensibilización, la mejor arma preventiva”. Traducido: más educación, más denuncias, más atención de autoridades y ciudadanos. Dicho así, suena fácil. Y podría ser una solución.
¿Bastará? Quién sabe, la vida no funciona como el Cluedo.

Fuente: El País:  http://cultura.elpais.com/cultura/2013/12/28/actualidad/1388234408_869864.html

sábado, 28 de diciembre de 2013

Nan Madol: the coral reef city (Oceania)


The megalithic city of Nan Madol lies on the eastern shore of the island of Pohnpei in Micronesia acting as a ritual and ceremonial centre for the ruling chiefs of the Saudeleur Dynasty. However, this architectural marvel is not yet well known, even although the 1000 year old ruins are a testament to ancient engineering achievements.
City of stone
Excavations at the site show that there may have been occupation on the coral reef as early as 200 BCE.
Using C14 dating, construction of the main megalithic buildings is known to have begun around 1200 CE. The entire monumental city consists of nearly 100 small artificial islands bordered by tidal canals.
The name Nan Madol means “spaces between” and refers to the canals that criss-cross the ruins. However, its traditional name was Soun Nan-leng (Reef of Heaven), according to Gene Ashby in his book Pohnpei, An Island Argosy.
The city sits on a coral reef and the various enclosures and complexes were built primarily from columnar basalt, a volcanic rock that is formed into massive rod-like blocks. The shape of the blocks makes an ideal building material which can be stacked horizontally, log cabin style, to form walls as high as 15 metres and up to 5 metres thick.
The average weight of each stone is 5 tons, with some weighing as much as 25 tons and it has been estimated that the total weight of the columnar basalt that make up the city’s construction is up to 750,000 metric tons.
Probable quarry sites around the island have been identified, but the exact origin of the stones used in the construction of Nan Madol is yet to be determined.  No quarries exist in the immediate vicinity meaning that the stones must have been transported to their current location. It is suggested that they may have been floated via raft from source because of a trail of stones seen lying on the sea bed.
One ruler
Order was maintained by one man, the Saudeleur, and the land, its contents, and its inhabitants were owned by the ruler, who leased land to landlord classes. They oversaw the commoners and were required to present the ruler with frequent tributes of fruit and fish.
The Saudeleur Dynasty are remembered by the local population as deeply religious but tyrannical and cruel, and the remains of their temples and mortuary platforms are often viewed with fear and superstition by modern-day Pohnpeians.
The elite centre was a place of residence for the nobility and also included areas for food preparation and canoe building as well as mortuary activities presided over by the Saudeleur priests. The population almost certainly never exceeded 1,000 inhabitants, most of whom were either commoners who served the rulers and chiefs from other districts and who were kept at the city in order to better control their people.
Logistical difficulties
The site does present logistical difficulties as there is no fresh water and no place capable of growing crops, but the Saudelaurs had no problem with this because the people of the island brought them everything they needed. When they were finally overthrown in 1628, and the period of the Nahnmwarkis began, the new rulers at first resided at Nan Madol but they could not depend on anyone regularly supplying them with food and water and eventually they moved back to their own districts, abandoning Nan Madol forever.

Source: Past Horizons: http://www.pasthorizonspr.com/index.php/archives/12/2013/nan-madol-the-coral-reef-city

Bronze trove unearthed in Western Zhou Dynasty tomb (China)

 
Some archaeological news now. Since August, work has been underway excavating a tomb from the Western Zhou Dynasty in Northwest China’s Shaanxi Province. Recently they have discovered 44 pieces of bronze ware, along with 2 pieces of pottery, which have all been buried for nearly 3,000 years. The relics will be unearthed in the next few days.
Rusty and incredibly delicate. This bronzeware has been buried for nearly 3 thousand years. Wang Zhankui has been an archaeologist for the past 30 years, and even the bitterly cold weather couldn’t stop him from showing his excitement about this discovery.
Wang Zhankui, Archaeologist, Shaanxi Provincial Institute of Archaeology, said, "This tomb has been remarkably preserved. This kind of burial custom and the quantity of bronze in the recessed niches is rarely seen and provides a great example for studies into the customs of the time."
Wang Zhankui and his team have been working at the site for the past 4 months. The bronzeware is located in 8 recesses inside the tomb.
The bronzeware would have served a variety of purposes- including cooking implements, food storage containers and for holding liquor and water.
"Based on the quantity and delicate patterns of the bronzeware, we guess that the owner of the tomb is no ordinary man. The owner must have been from a noble family." Wang said.
Important inscriptions on bronze pieces was common practise at the time to record something significant. Experts hope they will find more evidence that will help identify the owner of the tomb after unearthing the relics.

Source: CCTV.com: http://english.cntv.cn/program/cultureexpress/20131228/101435.shtml

viernes, 27 de diciembre de 2013

Concorso Fotografico 2014: L´Emozione dell´Antico

Società Friulana di Archeologia 

Concorso Fotografico 2014: L´Emozione dell´Antico 


La figura femminile nel corso della storia è stata celebrata in vari modi con l’intento di rappresentarla nei suoi diversi aspetti, privati e pubblici.
In occasione dell’iniziativa Archeologia in Rosa che avrà luogo il 7 e 8 Marzo 2014 a Udine nella Torre di Porta Villalta, la Società Friulana di Archeologia promuove un concorso fotografico aperto a tutti, con l’obiettivo di sensibilizzare chiunque alla difesa del patrimonio archeologico comune.
Per questo le fotografie richieste dovranno ritrarre dei monumenti (antichi e non) che raccontano storie di donne attraverso i secoli in Friuli Venezia Giulia.
Vi chiediamo di usare la vostra macchina fotografica digitale per immortalare un monumento legato ad una storia o una leggenda che parlano di donne.
Ogni immagine dovrà essere accompagnata da un titolo e una breve descrizione; in più dovrete spiegare il motivo per cui avete scelto quel determinato monumento.
L’iscrizione al concorso e l’immagine dovranno pervenire per e-mail a sfaud@archeofriuli.it, compilando il seguente modulo allegato, entro il 28 Febbraio 2014.
Dal 1° al 6 Marzo le fotografie verranno pubblicate sul sito Facebook della società e saranno visionate anche da una giuria.
L’8 marzo, al termine della serata, verranno premiate le tre fotografie scelte dai giudici e le tre più votate dal pubblico; in quella occasione verranno presentate al pubblico anche le altre fotografie inviate.

http://www.archeofriuli.it/

 

CONGRESO INTERNACIONAL: Terra Sigillata Hispánica. 50 años de investigaciones (Granada)


CONGRESO INTERNACIONAL: Terra Sigillata Hispánica. 50 años de investigaciones (Granada)

Homenaje a M Ángeles Mezquíriz, Tomás Garabito (†), Manuel Sototmayor, Mercedes Roca y Encarnación Serrano

Granada · 26-28 Marzo 2014

PRESENTACIÓN
La Universidad de Granada se convertirá durante los días 26 al 28 de marzo de 2014 en la sede de un Congreso Internacional denominado Terra Sigillata Hispánica: 50 años de investigaciones. En dicho Congreso Internacional se rinde homenaje a Mª Ángeles Mezquíriz, Tomás Garabito, Manuel Sotomayor, Mercedes Roca y Encarnación Serrano, investigadores e investigadoras pioneros en el estudio de esta clase cerámica que, recientemente, ha cumplido su medio siglo de continuadas investigaciones.
Los estudios sobre terra sigillata hispánica son relativamente recientes. En 1961 Mezquíriz publicaba su obra de conjunto sobre esta clase cerámica en la que recogía todo el material conocido hasta ese momento. Se constataba para la zona norte de la Península Ibérica una serie de talleres productores de sigillata hispánica mientras se manifestaba un gran vacío en la zona sur, el cual se ha completado posteriormente con el desarrollo de las investigaciones arqueológicas.
En la actualidad existen dos focos alfareros productores de terra sigillata hispánica, Tricio en la zona norte peninsular en la antigua provincia de la Tarraconense y Los Villares de Andújar en la zona sur en la provincia de la Baetica. Junto a ellos se han documentado hasta el presente una serie de alfares de menor entidad.
La combinación de las investigaciones en los centros productores y receptores ha permitido, a lo largo de más de medio siglo, un avance considerable en los estudios de esta clase cerámica especialmente en época altoimperial. Ha llegado el momento de aunar esfuerzos para un mayor conocimiento de las producciones de sigillata hispánica, a la vez que rendir un más que merecido homenaje a aquellos investigadores e investigadoras cuyo inestimable trabajo ha posibilitado el desarrollo de este tipo de estudios.
La realización de una mesa redonda sobre “terra sigillata hispánica tardía” en fechas relativamente recientes y cuyos resultados han sido publicados en el número 1 de la revista Ex Officina Hispana, Cuadernos de la SECAH (2013), ha motivado que el presente congreso incida especialmente en época altoimperial.
Este evento está destinado a todas aquellas personas interesadas en los estudios ceramológicos. Igualmente y de manera especial al alumnado de grado y posgrado de titulaciones relacionadas con las Ciencias Sociales y las Humanidades (Historia, Historia del Arte, Arqueología, Antropología, etc.), Bellas Artes, Restauración; jóvenes investigadores, profesionales del ámbito de la práctica arqueológica, de la restauración y de la museología; profesores e investigadores, entre otros. La variabilidad en los niveles de formación de los destinatarios es importante ya que pretendemos promover y potenciar un marco de reflexión, debate e intercambio de ideas e investigaciones. En definitiva crear las condiciones de interacción y colaboración entre los participantes y los invitados al congreso al objeto de progresar e incrementar los conocimientos sobre la terra sigillata hispánica.
El Congreso prevé la publicación de sus correspondientes actas en una editorial de alto impacto científico, lo que ayudará a difundir los resultados de la celebración de mismo.

COMITÉ ORGANIZADOR
Presidenta
Dra. Mª Isabel Fernández García. Catedrática de Arqueología. Departamento de Prehistoria y Arqueología de la Universidad de Granada.
Vicepresidentes
Dra. Mª Victoria Peinado Espinosa. Contratada Postdoctoral, Plan Propio de la Universidad de Granada, Università degli Studi di Perugia, Italia.
Dr. Pablo Ruiz Montes. Contratado Postdoctoral, Plan Propio de la Universidad de Granada, Università degli Studi di Siena, Italia.
Secretaria Técnica
D. Manuel Moreno Alcaide. Investigador Predoctoral, Becario Programa de Formación de Profesorado Universitario, Ministerio de Educación, Cultura y Deporte. Departamento de Prehistoria y Arqueología de la Universidad de Granada.
Dª Begoña Serrano Arnáez. Investigador Predoctoral, Programa de Formación Profesorado Universitario, Ministerio de Educación, Cultura y Deporte. Departamento de Prehistoria y Arqueología de la Universidad de Granada.
D. Ángel Gómez Fernández. Arqueólogo investigador del Proyecto ISTVRGI.
D. Ismael Macías Fernández. Arqueólogo investigador del Proyecto ISTVRGI.
D. Manuel Torres Gutiérrez. Informático colaborador del Proyecto ISTVRGI.
Dª Patricia Zaballa Fernández. Informática colaboradora del Proyecto ISTVRGI.

Ayudantes Técnicos
Becarios de colaboración y FPU adscritos en el momento de realización del congreso al Departamento de Prehistoria y Arqueología de la Universidad de Granada así como aquellos alumnos del último curso de licenciatura o del grado de Historia que quieran colaborar.
Comité Científico
Andrés María Adroher Auroux, Universidad de Granada.
Miguel Ángel Aranda, Universidad de Málaga.
Margherita Bergamini, Università degli Studi di Perugia.
Josefa Capel Martínez, Universidad de Granada.
Pilar Corrales Aguilar, Universidad de Málaga.
Carlos Fabiao, Universidade do Lisboa.
Mª Eva Fernández Baquero, Universidad de Granada
Carmen Fernández Ochoa, Universidad Autónoma de Madrid.
Simonetta Menchelli, Università di Pisa.
Rui Morais, Universidade do Minho.
Ángel Morillo Cebrián, Universidad Complutense de Madrid.
Margarita Orfila Pons, Universidad de Granada.
Emanuele Papi, Università degli Studi di Siena.
Marinella Pasquinucci, Università di Pisa.
Antonio Manuel Poveda Navarro, Universidad de Alicante.
Jose Carlos Quaresma, Universidade do Lisboa.
María Victoria Romero Carnicero, Universidad de Valladolid.
Carlos Sáenz Preciado, Universidad de Zaragoza.
Pilar Sáenz Preciado, Universidad de la Rioja
Mª Esther Solovera, Universidad de Valladolid
Mara Sternini, Università degli Studi di Siena.
Catarina Viegas, Universidade de Lisboa.
Mar Zarzalejos Prieto, Universidad Nacional de Educación a Distancia

SECCIONES TEMÁTICAS
El hilo conductor del Congreso se distribuye en cuatro sesiones temáticas: 
1ª Sesión temática. Terra sigillata hispánica: producción y comercialización Fundamental para un estudio de conjunto de la terra sigillata hispánica es dedicar la primera sesión al análisis de los centros alfareros dedicados a su producción y a su distribución por un territorio más o menos amplio. El objetivo de esta sesión es profundizar en el análisis de las estructuras de producción de la terra sigillata hispánica con el que completar un corpus o mapa sitios productivos lo más preciso y actualizado posible. En este sentido, el Congreso se presenta con un marco único para presentar a la comunidad científica los últimos hallazgos sobre centros productores de aún inéditos.
2ª Sesión temática. Terra sigillata hispánica: caracterización técnica y física de las producciones Con esta sesión se abre un espacio para trabajos de tipo arqueométrico y de aplicación de nuevas tecnologías y enfoques metodológicos para el estudio terra sigillata hispánica. En esta sesión tendrán cabida aquellas aportaciones dedicadas a la caracterización arqueométrica de las producciones, análisis de los procesos de producción de la sigillata hispánica, desde la captación de las arcillas a la tecnología de cocción, pasando por el análisis de barnices, trazas de uso, análisis de contenidos, entre otras. Con ello el Congreso se presenta también con un evento científico con vocación renovadora dando cabida a estudios innovadores que trascienda los enfoques tradicionales.
3ª Sesión temática. La terra sigillata hispánica en los contextos de uso La tercera de las sesiones del Congreso tiene como objetivo analizar terra sigillata hispánica a partir de los contextos de uso recuperados en yacimientos peninsulares donde se documenta, abarcando desde el ámbito doméstico, al funerario y cultual. Especial interés tendrá para el conocimiento de la sigillata hispánica su estudio en otras áreas del Mediterráneo y de la vertiente atlántica, una problemática a la que no se ha prestado demasiada atención y sobre la que el congreso pretende ahondar en su desarrollo científico. A su vez, resultará de gran interés la aportación de datos cronotipológicos que ayuden a un mejor conocimiento del desarrollo en el tiempo de las
producciones en sigillata hispánica, así como de las cerámicas que acompañan en los contextos arqueológicos a éstas. Se favorece así el análisis de ajuares cerámicos en la mencionada área geográfica entre los siglo I y II d.C., cuyo objetivo final no es otro que aportar datos de tipo histórico.
4º Sesión temática. Terra sigillata: varia La posibilidad de ofrecer una sección de Varia ha sido pensada para albergar trabajos interdisciplinares que no tengan cabida en las secciones anteriores así como otra serie de temas de investigación que reviertan en un mejor conocimiento de la terra sigillata hispánica y en la proyección internacional del evento científico. Los puntos que se podrán tratar en esta sección los enumeramos a continuación, sin perjuicio de que el Congreso permanezca abierto a todas aquellas propuestas que, adaptándose a la temática principal, aporten conocimiento científico y la transversalidad al evento. Aspectos a incluir en esta sesión: antecedentes de la producción de sigillatae de origen hispano, producciones y alfares de sigillata extrapeninsulares, producciones de imitación, museografía y puesta en valor de sitios arqueológicos o asentamientos productivos vinculados a la manufactura de vajillas en terra sigillata, propuestas didácticas y de interpretación del Patrimonio Arqueológico, Arqueología Experimental así como estudios de carácter etnográfico y etnoarqueológico.

Sesiones paralelas
Paralelamente al desarrollo del congreso se llevará a cabo:
1º Una sesión de pósters que, a la vez que dinamiza el evento científico puede dar cabida al mayor número de trabajos posibles, y dentro de la misma serán incluidos todos aquellos estudios que, por deseo de los autores o por cuestiones temporales o físicas no sean posibles incluir dentro de las comunicaciones orales.
2º Exposición de muestras de réplicas arqueológicas fruto de las experimentaciones científicas.

MODALIDADES DE PARTICIPACIÓN
La participación en este Congreso pude ser tanto de asistencia como a través de aportaciones científicas en sus dos modalidades, comunicaciones orales y póster. Comunicación oral Se dispondrá para la exposición de un tiempo máximo de 15 minutos con un debate final entre 5 y 10 minutos. Dicho límite temporal podría reducirse ligeramente en función de las comunicaciones aceptadas en las distintas sesiones temáticas.
Póster
El objetivo de la sesión de poster es la de dar cabida al mayor numero de trabajos posibles, y dentro de la misma serán incluidos todos aquellos estudios que por deseo de los autores o por cuestiones temporales o físicas no sean posibles incluir dentro de las comunicaciones orales.
Idiomas del Congreso
Español, Francés, Inglés, Italiano y Portugués.

Los interesados en presentar aportaciones al Congreso deberán enviar sus propuesta al siguiente correo electrónico antes de 15 de diciembre de 2013:
sigillatahispanica2014@gmail.com

CALENDARIO, INCRIPCIÓN Y CUOTAS
• Primera Circular: octubre de 2013
• Segunda Circular: enero de 2013
Envío de propuestas de participación de las comunicaciones y pósters: Desde el 1de octubre de 2013 hasta el 15 de diciembre de 2013

Resolución de Admisiones de las Comunicaciones y Pósters: 15 de enero de 2014
Inscripciones dentro del plazo (1 de noviembre 2013 hasta el 10 marzo de 2014)
Inscripción congreso sin actas 70,00 €
Inscripción congreso con actas 85,00 €
Inscripción congreso miembros de la S.E.C.A.H. sin actas 60,00 €
Inscripción congreso miembros de la S.E.C.A.H. con actas 75,00 €
Inscripciones fuera del plazo (10 de marzo a 26 de marzo 2014)
Inscripción congreso sin actas 80,00 €
Inscripción congreso con actas 95,00 €
La matrícula incluye:
• Documentación del Congreso
• Asistencia a las sesiones
• Cafés y aperitivos durante las sesiones

Significance of sun alignment with two Roman monuments (Italy)

 
An archaeo-informaticist from Indiana University has used virtual simulations to turn back the clock over two thousand years to show the significance of an alignment of the sun with two monuments tied to the founder of the Roman Empire – Caesar Augustus.
For half a century, scholars had associated the Ara Pacis, the “Altar of Peace” (dedicated in 9 BCE to Emperor Augustus), and the Obelisk of Montecitorio (a 71-foot-high granite monument brought by Augustus from Egypt), with the 23rd September – the founder’s birthday.
Research had previously shown that on this day, the shadow of the obelisk (which served as a gnomon, for a giant sundial on the plaza floor), would point toward the middle of the Ara Pacis. The Senate had commissioned the Ara Pacis to recognise the peace brought to the Roman Empire through Augustus’ military victories.
Another explanation
However, informatics and computing professor Bernie Frischer announced that there was another explanation for the original placement of the two landmarks that lay both parallel and adjacent to a major road, the Via Flaminia. This road led from Rome over the Apennine Mountains to the coast of the Adriatic Sea.
“What’s important is not the shadow of the obelisk, but the sun’s disk seen over the centre of the top of the obelisk from a position on the Via Flaminia in front of the Ara Pacis,” Frischer said. New computer simulations now show that German scholar Edmund Buchner’s long-standing theory that the shadow of the obelisk hit the centre of the façade of the Ara Pacis was wrong.
Campus Martius
GPS coordinates, known dimensions and additional bibliographical sources were also used to create the 3-D models of the Ara Pacis, the meridian, and the obelisk, all of which would have been located at the 490-acre site then known as the Campus Martius. Frischer said his Rome-based assistant Ismini Miliaresis conducted critical research on the meridian line location, and independent scholar and professional meridian designer and engineer Paolo Albèri Auber conducted the refined work on the obelisk’s original size.
Using NASA’s Horizons System, which gives the position of objects in the solar system in the sky at any time in history as seen from any spot on earth, along with surveys of the location of the sundial’s original meridian line, and the height of the obelisk in exacting detail, Frischer and a team that included John Fillwalk, director of the Institute for Digital Intermedia Arts at Ball State University, determined that the Sun’s placement at the top of the obelisk occurred on the 9th October.
“Inscriptions on the obelisk show that Augustus explicitly dedicated the obelisk to his favourite deity, Apollo, the Sun god,” Frischer said. “And the most lavish new temple Augustus built, the Temple of Palatine Apollo, was dedicated to his patron god and built right next to Augustus’ own home. The new date of the alignment, the 9th October, is actually what we know to be the annual festival of the Temple of Palatine Apollo.
Using virtual environments
The work is a statement to the possibilities inherent in using information technology to support the work of archaeologists, and specifically for Frischer, the use of 3-D modelling.
“Empiricism, that sense of direct observation of nature through the senses, in some cases has had to give way to thought experiments and likewise, to computer simulations, as objects of study recede beyond our innate sensory apparatus in time, space and scale,” he said. “I call it ‘simpiricism,’ where we create computer simulations to bring our object back within the ken of the natural senses so it can be observed again, in a way analogous to what was done in the time of classic empiricism.”

Egipto, contra las casas de subastas (Egipto)


El gobierno egipcio quiere detener el contrabando de su patrimonio y frustrar el trabajo de los cazatesoros, que llevan tres años pescando en el río revuelto de la inestabilidad política. Para lograrlo, ha lanzado en la última semana una ofensiva contra las todopoderosas casas de subastas de Estados Unidos y Europa, a las que amenaza con litigios legales si no pueden demostrar la procedencia legal de su galería.
La primera en acusar recibo es la casa de subastas estadounidense Sotheby's. El Ministerio de Antigüedades, que vigila por internet los lotes en venta, ha pedido a la empresa que paralice la puja por 23 piezas del Antiguo Egipto. Entre ellas hay estatuillas, bustos, vasijas y fragmentos de inscripciones, y sospechan que fueron extraídas ilegalmente del país. La casa alemana Gorny & Mosch también está en el punto de mira de las autoridades.
En ambos casos, Antigüedades ha encargado al ministerio de Asuntos Exteriores y la Interpol la tarea de verificar si los objetos abandonaron el país ilegalmente. Piden a las dos casas que presenten los documentos que acreditan la propiedad de las piezas y sus certificados de exportación. "Si las casas de subastas no tienen documentos legales ni oficiales de las piezas egipcias, el ministerio adoptará los procedimiento legales pertinentes para iniciar la recuperación de las piezas", advierten en un comunicado. Y no es la primera vez que ganan la partida: en noviembre Israel devolvió a Egipto 90 piezas que tenían como destino una casa de subastas de Jerusalén.
Hace una década, durante la época del mediático Zahi Hawass al frente de Antigüedades, Egipto emprendió una eficaz campaña de recuperación de objetos expoliados. "Recuperé 5.000 objetos", declaró orgulloso Hawass en un reciente entrevista a EL MUNDO. A pesar de las estrecheces financieras y la brusca caída de los ingresos turísticos, sus sucesores han tratado de continuar la labor. "En el último año hemos recuperado unos cien objetos y estamos trabajando en la devolución de otros", detalló hace unos meses a este diario el actual ministro de Antigüedades Mohamed Ibrahim.
Robos en museos
El vértigo de los últimos tres años, primero con la desbandada policial de 2011 y luego con la falta de protección del inabarcable patrimonio egipcio, ha animado el ardor de los cazatesoros. El Museo Egipcio de El Cairo sufrió el primer ataque el 28 de enero de 2011. Desaparecieron 54 piezas, de las que una veintena aún se hallan en paradero desconocido. El ministro de Antigüedades anunció a principios de mes la recuperación de una estatua de más de 2.500 años de antigüedad robada en El Cairo y localizada en Bélgica.
El último desastre sucedió a mediados de agosto con el salvaje ataque que sufrió el museo de Malaui, en el Medio Egipto y a 300 kilómetros al sur de la capital. Una turba asaltó el centro y destrozó unas salas que albergaban preciadas piezas del reinado de Ajenatón -el primer monoteísta y 'fanático' religioso de la Historia- junto a tesoros de conquistadores griegos y califas musulmanes. De las 1089 piezas expuestas en el museo, se han logrado recuperar 800 objetos. La más notable -la estatua de Anjesom, hija de Ajenatón y hermana de Tutankamón- fue encontrada en El Cairo por la policía a principios de diciembre.
En la última semana, además, las autoridades han logrado rescatar varias joyas que habían terminado en Estados Unidos y Francia. En el primer caso, se trata de una colección de piezas descubiertas en excavaciones clandestinas durante el vacío de poder que siguió a la revolución que destronó a Hosni Mubarak en febrero de 2011. Unos meses después, su contrabando fue paralizado en un control aduanero de Nueva York donde las piezas -varios sarcófagos de madera, una colección de barcos de madera y estatuillas de caliza- han permanecido desde entonces. "Ha sido muy difícil demostrar la propiedad de los objetos", ha reconocido el ministro.
Pero si hay un litigio eterno, ése es el del busto de Nefertiti. La pieza está expuesta en el museo Neues de Berlín pero las autoridades egipcias la reclaman desde hace años. "Tenemos pruebas de que abandonó Egipto de manera ilegal y la lucha debe continuar. Que regrese a casa no es el deseo de Zahi Hawass sino el de todos los egipcios. Nunca cejaré en este empeño", prometió Hawass a este diario. El actual ministro optó por la cautela: "El de Nefertiti es un asunto político que depende de una solución política. Claro que la situación interna no está ayudando pero no quiero hablar de eso en estos momentos".
Fuente: El Mundo: http://www.elmundo.es/cultura/2013/12/27/52bc84f622601d07648b45aa.html

jueves, 26 de diciembre de 2013

Disease and trauma within collapsing Indus Civilisation (Pakistan)

 
During the third millennium BCE, the Indus Civilisation flourished in what is now northwest India and Pakistan. Between 2200-1900 BCE the culture was characterised by long-distance exchange networks, carefully planned urban settlements such as Harappa and Mohenjo Daro that had sophisticated sanitation facilities, standardised weights and measures, and a sphere of influence that extended over a million square kilometres of territory.
The culture was seemingly at its height when the end came  (collapse attributed to climatic change) but recent research published in both the open access journal PLoS ONE and an earlier 2012 article in the International Journal of Palaeopathology has expanded on this hypothesis.
A climatic collapse
Recent palaeoclimate reconstructions from the Beas River Valley demonstrates hydro-climatic stress due to a weakened monsoon system may have impacted urban centres like Harappa by the end of the third millennium BCE. However, the impact of environmental change was compounded by disruptions to the regional interaction sphere.
Lead author in both these studies, Gwen Robbins Schug, an Associate Professor of Anthropology at the Appalachian State University, explained, “we assessed evidence for palaeopathology to infer the biological consequences of climate change and socio-economic disruption in the post-urban period at Harappa”.
This site is one of the largest urban centres of the Indus Civilisation and the study suggests that climate, economic and social changes contributed to the disintegration after 1900 BCE; the change being evident within the declining health of the population and the seeming rise of interpersonal violence towards those suffering from visible diseases.
A clear correlation
The researchers examined 160 individuals (67% of the total number excavated) from three main burial areas at Harappa: an urban period cemetery (R-37), a post-urban cemetery (H), and an ossuary (Area G) where it is clear that the prevalence of infection and infectious disease increased through time.
Of the 209 skeletons excavated from Cemetery R-37, 66 (31.6%) were available at AnSI (Anthropological Survey of India) for the present research. Of these 66, 16 were from complete burials, 29 from fractional burials, and 21 were from multiple burials. Most of the burials were adults but there were two immature individuals present over five years of age.
Examination of the Harappan skeletons, showed evidence for non-specific periosteal reactions, sinus infections, and individuals that demonstrate a pattern of lesions consistent with leprosy and/or tuberculosis. In addition, there seems to be clear signs of internal and structured violence within what had previously been thought to be a ‘perfect‘ and peaceful society.
An unequal struggle
The results demonstrated that during this critical period there was no evidence for violence consistent with invasion or warfare, that would have supported the general belief of an Aryan Invasion. Rather, the majority of violent trauma seemed to have been directed against  women and children of the local population; showing untreated cranial fractures associated with the presence of congenital and communicable diseases.
Interestingly, one male with a cranial fracture consistent with interpersonal violence had received a craniotomy, perhaps as a form of surgical intervention to relieve the effects of the trauma. Women and children suffering from highly visible and often stigmatized diseases were  disproportionally affected by violence without benefit of available surgical intervention.
This pattern can conservatively be interpreted as evidence for social hierarchy at Harappa, but it appears likely that structural violence—unequal power, uneven access to resources, systematic oppression, and outright violence—also existed here.
Furthermore, the risk for infection and disease was uneven among burial communities with differences suggesting that socially and economically marginalized communities were most vulnerable in the context of climate uncertainty at Harappa.
Combined with prior evidence for rising levels of interpersonal violence, the data is increasing the general support for a growing pathology of power at Harappa after 2000 BCE.
Observations of the intersection between climate change and social processes in proto-historic cities offer valuable lessons about vulnerability, insecurity, and the long-term consequences of short-term strategies for coping with our own climate change.
 

Early medieval strongholds in central Poland (Poland)

 
A non-invasive archaeological study of six early medieval strongholds has yielded new and surprising results. These sites had previously been excavated but further work revealed added information, according to Jerzy Sikora from the Institute of Archaeology of the University of Łódź in Poland.
Archaeologists focused on sites in Chełm, Rękoraj, Rozprza, Stare Skoszewy, Szydłów and Żarnowo using a wide range of modern and traditional research methods: electrofusion and magnetic prospection, concentration of phosphorus in the soil, surface studies combined with GPS registration of material and existing LiDAR (aerial laser scanning) documentation from the Geodesic and Cartographic Documentation Centre.
Largest stronghold of Central Poland
Dr. Sikora who was one of the archaeologists involved in the project explained, “New information does not concern the strongholds themselves, but their surroundings. We have identified … previously unknown fortifications, roads, dykes, and even the extent of surrounding settlements”.
Particular attention has been paid to the results of the work in Chełm and analysis led to the identification of previously unknown defences such as walls and moats: something which it is hoped to verify later in the field.
“After the initial stage of research, it turned out that we were dealing with the largest stronghold of the Central Poland, and one of the largest in the country”  said Dr. Sikora.
The stronghold area exceeded 11 hectares and was surrounded by seven lines of walls and moats, only some of which ran full circuit.
Geophysical survey was performed in a 3 hectares area and showed that the spatial structure of the stronghold interior had been even more complex than the preserved terrain form would suggests.
Geophysical specialists were able to highlight magnetic anomalies which may indicate further internal divisions and roads inside the fortress.
Researchers also analysed the content of phosphorus compounds in the soil and found that the concentrations were high, indicating an intensive occupation of the site – the result of animal and human urine and faeces as well as rotting organic matter.
“We think this was a bustling hub, an important settlement centre, surrounded by numerous open settlements” explained Sikora.
Horseshoe-shaped defensive wall
The second site, which caught the attention of researchers, was Rozprza and until now it was thought that this was a small castle with an internal diameter measuring only 18 metres, founded in the ninth century and inhabited until the fourteenth century.
Analysis of aerial photographs taken in the spring of 2013 threw up new questions concerning the spatial form and revealed the presence of a second fortified settlement south of the outer wall. These observations have now been confirmed by geophysical studies done in the field, as well as detailed surveying. The study has indicated the existence of a mostly levelled, horseshoe-shaped defensive wall forming a classic double system.
“The specificity of non-invasive tests does not allow for a certain determination of chronology of the second segment of the stronghold. On the basis of the analysis of surface material we propose that it functioned in the XI -XIII centuries. A precise determination of the chronology of the object will be possible only after excavations”  said Dr. Sikora.

Aparecen nuevos altares rupestres (León)

 
Verónica Viñas | León 26/12/2013
 
La Maragatería esconde decenas de piedras labradas con enigmáticos símbolos de hace miles de años. El astorgano Juan Carlos Campos, descubridor de decenas de petroglifos en la provincia, no sólo ha conseguido que aflore un patrimonio ignorado, sino que ha contagiado su pasión por estas piedras milenarias a otros habitantes de la comarca, como el belga Mark Raes, que acaba de localizar dos nuevas estaciones rupestres. La primera de ellas se encuentra entre las localidades de Andiñuela y Prada de la Sierra. Las figuras representadas confirman otra vez el estilo predominante en la comarca: cazoletas (marcas circulares grabadas en la roca) y surcos.
«Las cazoletas están distribuidas por la zona superior y descienden por uno de los laterales», explica Campos en su blog. Se trata de un ‘petrograbado’ con forma de serpiente. «Esta interpretación quizá sea un poco subjetiva, pero creo que la explicación más lógica y sencilla es la correcta, y las leyendas ancestrales nos hablan de cuélebres, dragones y bichas», aclara. Para Campos, resulta menos creíble que se trate de una representación cósmica o del dibujo de una constelación. Otro enigma es si estos nuevos petroglifos hay que vincularlos con un espacio ritual dedicado a algún animal legendario.
El otro altar rupestre se halla al norte de Rabanal del Camino, el pueblo donde reside Mark Raes. Aunque no son petroglifos espectaculares —sólo hay cazoletas—, lo verdaderamente destacado es el lugar donde se encuentran, «porque constatan que la mayoría de los emplazamientos donde se han descubierto petroglifos en la provincia son lugares propicios para la caza y la cría del ganado».
Mark Raes ya localizó hace meses un altar rupestre en Andiñuela, en el municipio de Santa Coloma de Somoza. No era su primer descubrimiento. Hace cuatro años encontró también una roca con círculos y cruciformes que Campos bautizó con el nombre de Peña Cruzada.
Han pasado ya cinco años desde que Campos localizó los primeros petroglifos en la Maragatería. Tras un estudio inicial de la Universidad de León, que certificó su antigüedad en más de 6.000 años, Campos y un grupo de aficionados se han quedado solos en la búsqueda de nuevos símbolos del Calcolítico y en intentar desvelar por qué están aquí.
Campos defiende que la Maragatería pudo ser «la cuna» de los laberintos. Falta averiguar si los petroglifos maragatos son las primeras manifestaciones de escritura y cuál es su significado; un enigma que nadie ha conseguido desentrañar hasta la fecha. Podrían ser representaciones solares que servían a las primitivas sociedades campesinas para llevar a cabo ritos de iniciación o propiciar la fertilidad.
En los últimos cinco años Campos y sus ocasiones ‘ayudantes’ han sacado a la luz más de quince de emplazamientos con petroglifos, a los que hay que sumar los encontrados fuera de Maragatería, como los localizados en El Bierzo y en Alija del Infantado.
 

miércoles, 25 de diciembre de 2013

Curso Livre Online | Introdução à Paleoantropologia (Portugal)


Objetivos

Implementar conhecimentos de paleoantropologia, evidenciando como imergiu e se desenvolveu o homem ao longo da sua evolução biológica e cultural.
Este curso pretende também dar a conhecer aos alunos as metodologias de intervenção em sítios arqueológicos com restos ósseo humanos e os métodos de estudos e tratamento desses restos.

Destinatários

Estudantes do ensino superior, licenciados Antropologia, Arqueologia, História ou biologia , público em geral, de qualquer país. Língua Oficial: Português.

Inscrições

As inscrições poderão ser efetuadas no site, presencialmente no NIDAP ou por correio juntamente com formulário, para: Centro Português de Geo-História e Pré-História
Praceta ao Campo das Amoreiras, Lt:1 – 2.º O, 1750-021 Lisboa

Candidaturas

1.ª Fase: 6 a 31 de Janeiro | Inscrição: 3 a 27 de Fevereiro
2.ª Fase: 3 a 17 de Fevereiro | Inscrição: 3 a 7 de Março

Duração

75 horas

Certificado

No final do curso os formando receberam um certificado emitido pelo CPGP, devendo no mesmo constar o plano curricular e as classificações obtidas. O valor a pagar pelo certifico já está incluído.

Início das aulas:

10 de Março de 2014

NIDAP.cpgp – Núcleo de Investigação e Divulgação
de Arqueologia e Paleontologia
Antiga Escola Primária de São Caetano
2150 - 265, São Caetano - Golegã, Portugal

+351 962 997 654 | cpgp.curso.paleoantropologia@gmail.com

www.i-m.co/cpgp/formacoes/ ou www.i-m.co/cpgp/cpgp

martes, 24 de diciembre de 2013

Ochre hand imprint of Homo erectus revealed (Austria)


Once again, the Homo erectus site  of Lehberg near Haidershofen in the Lower Austrian part of the Enns (a southern tributary of the Danube River), is in the spotlight for Lower Palaeolithic research.
After the recent discovery of several well-preserved hand axes of Acheulean age  dating to approximately 500,000 years ago, as well as a phallus shaped object coated with traces of ocre (see Fundsache Homo erectus, Archaeology Online 2012) a number of hammerstones were also recovered.
These hammerstones of oval quartzite and quartz cobbles come from the local Günz-gravels and have clear use marks on the longitudinal edges. However, after close examination, one of these stones revealed something quite remarkable.
Outline of a 500,000 year-old hand
During laboratory examination of the finds under a stereoscopic light microscope, a quartzite hammerstone  was shown to have a peculiar line of reddish ochre along a well-defined and particularly striking side. Natural sediment retention in the cobble itself was excluded, and it suddenly became obvious that what was being observed, was the outline of the ball and thumb of a 500,000 year-old hand.
The use surface was compatible with it being held in such a way that the hand would have covered the rest of the cobble, leaving only a partial outline in red ochre, echoing the famous hand prints in the cave paintings of France and Spain.
The hammerstone user was right-handed and the resulting curved trace of colour on the stone was caused by trituration (the process for reducing particle size of a substance by grinding) of ochre with liquid, showing Homo erectus was undoubtedly using this as a form of paint at the site of Lehberg.
Constant use of the hammerstone in the same way and for the same purpose allowed the ochre particles to become ingrained along the same point where the hand would have rubbed against the stone.
Trace fossils
Generally known as trace fossils these transient negative imprints from the past include the dinosaur tracks of the the Jurassic and Cretaceous and the 3.6 million years old fossilised australopithecine footprints in volcanic ash of Laetoli near Olduvai Gorge in Tanzania, Africa.
The hand-prints from caves in France and northern Spain are associated in most cases with Homo sapiens and so fall into the remit of archaeology. However, this hand-print of Homo erectus, must be regarded as a trace of an extinct species and therefore a ‘trace fossil‘, putting it into the discipline of Palaeontology.
The impression from Lehberg will certainly not be a unique example, though it was found under unique circumstances but the future may require more attention to such phenomena that lies at the interface between archaeology and the geosciences or palaeontology.

Source: Past Horizons:  http://www.pasthorizonspr.com/index.php/archives/12/2013/ochre-hand-imprint-homo-erectus-revealed

Salamanca recupera la imagen de ciudad amurallada que perdió hace más de un siglo (Salamanca)


«Acaba hoy un largo contencioso de la ciudad de Salamanca, que se ha convertido en una realidad para el deleite de todos los salmantinos y visitantes». Un siglo después, la entrada a Salamanca por el puente de Enrique Estevan y la calle San Pablo vuelve a tener el aspecto que tuvo, sin casas adosadas a la muralla. Así lo remarcó el alcalde, Alfonso Fernández Mañueco, que, acompañado por el subdelegado del Gobierno en la provincia, visitó la zona para dar por finalizadas obras y por inaugurada lo que se convertirá a buen seguro en una nueva imagen representativa de Salamanca. «La rehabilitación y acondicionamiento de la muralla y su entorno, en esta zona ubicada en la confluencia de la calle de San Pablo con el Paseo Rector Esperabé, será un nuevo atractivo turístico y patrimonial de la ciudad, ya que esta actuación mejora notablemente la vista de la Muralla y de las catedrales desde esta entrada de la ciudad», destacó el alcalde.
Hay que señalar que las obras han tenido un presupuesto conjunto, entre la aportación municipal y la gubernamental, de 525.000 euros.
Fernández Mañueco subrayó que esta actuación «dignifica» una de las puertas principales de entrada a la ciudad, en una zona que recibe numerosas personas por su enclave en el Conjunto Histórico. De hecho, las obras han permitido recuperar un tramo de la muralla procedente de los siglos XI y XII, que enlaza con otra incluso anterior, de la época romana en la zona de Niños del Coro, y, en definitiva, la imagen original que esta zona de la ciudad tenía hace más de un siglo.
Aniversario
El alcalde recordó de igual modo que la actuación se enmarca en la celebración del XXV aniversario de la declaración de Salamanca como Ciudad Patrimonio de la Humanidad. Por ello, el título que distingue a Salamanca desde 1988 quedará reflejado en esta zona a través del escudo del grupo de ciudades Patrimonio de la Humanidad realizado en el ajardinamiento de los entornos de la muralla y que ya se puede distinguir a simple vista, ya que falta por crecer el espacio vegetal sembrado alrededor.
Fernández Mañueco resaltó también la suma de esfuerzos entre las administraciones para llevar a cabo un importante proyecto que beneficiará a Salamanca como ciudad patrimonial, cultural y turística. «Hay que agradecer también el trabajo de todos los que han colaborado para que esto sea una realidad después de tanto tiempo de polémicas», añadió el regidor local.
Las obras que ha llevado a cabo el Ayuntamiento de Salamanca, adjudicadas por un coste de 290.708 euros, se centraron, principalmente, en el acondicionamiento mediante la urbanización y el ajardinamiento del espacio ocupado por las antiguas viviendas demolidas.
Asimismo, se ha procedido a la mejora del acerado del paseo del Rector Esperabé comprendido entre el Arroyo de Santo Domingo y la calle Teso de San Nicolás. Se ha dado continuidad al diseño urbanístico de Rector Esperabé y de la calle San Pablo con la creación de un murete de piedra. En cuanto al ajardinamiento y ornamentación del talud que queda entre el murete de nueva creación y la muralla es similar al de Rector Esperabé y la calle San Pablo. Se ha creado así un agradable paseo que lleva alrededor de la zona histórica de la ciudad y que puede ser contemplado de modo diáfano desde el mirador del huerto de Calixto y Melibea. Con respecto a posibles intervenciones en otras partes de la muralla repartidas por la ciudad, el alcalde no descartó que puedan ser restauradas y puestas en valor en un futuro, «pero eso será otra historia».
Por su parte, el subdelegado del Gobierno, Javier Galán, se congratuló por lo que considera que es «un ejemplo de colaboración entre las instituciones que ha puesto fin a un larguísimo problema, de trece años, en lo que es la entrada de más afluencia de la ciudad».
Galán incidió en la idoneidad de la colaboración interinstitucional para aunar voluntades que llevan a la solución de problemas o a fin de abordar proyectos de interés para la sociedad que, además, conducen a la «consolidación del patrimonio de la ciudad», como es este caso de colaboración entre el Gobierno de España y el Ayuntamiento de Salamanca. Agradeció a éste su absoluta colaboración en las diferentes fases de la realización de la obra.
La actuación llevaba a cabo por el ministerio de Hacienda y Administraciones Públicas, con un presupuesto de 234.979 euros, ha servido para sanear y consolidar esa parte de la muralla, intervención que llevó a Javier Galán a reiterar su felicitación a la dirección técnica de la obra y a la empresa adjudicataria de la misma por «su dedicación para cumplir escrupulosamente con la tarea encomendada, como requiere un proyecto de este tipo y de importante significado para Salamanca».
Entre las que afectan a la Cerca Vieja, se encuentran actuaciones de drenaje para evitar la posible acumulación de agua en el lecho interno de escorrentía contra la muralla; la puesta de anclajes para mejorar la resistencia al vuelco del muro; la limpieza de las juntas de la muralla, y eliminación de la vegetación o el cegado de huecos, cuevas y de la antigua escalera de acceso al huerto, entre otras. Se suman a los trabajos arqueológicos en la Cerca Nueva, de limpieza, consolidación y remate de la misma, así como de eliminación de vegetación próxima al muro.
Historia
El origen de la Cerca Vieja se encuentra en el origen mismo de la ciudad de Salamanca. Hoy en día los restos proceden de diferentes épocas, desde los primitivos prerromanos, a incluso restos de factura árabe en la zona de la Casa Lis. Tras el asedio al que Almanzor sometió la ciudad, esta muralla quedó muy deteriorada, aunque no se perdió por completo. Por su parte, la Cerca Nueva nació a causa de la necesidad de proteger a los nuevos pobladores de la ciudad tras la conquista de Toledo y la marcha de los árabes a tierras más sureñas. Las canteras de las que se obtuvieron las piedras con las que se levantó esta nueva cerca estuvieron localizadas principalmente en zonas hoy céntricas de Salamanca como Peñuelas de San Blas, aunque también la Cerca Vieja sirvió de alimento a esta nueva muralla.
Críticas
Rafael Cid, miembro de la asociación española de críticos de arte, y reconocido experto en la historia y monumentos de Salamanca, señala que el trozo de Cerca Nueva que sobresale y parte el paso de Rector Esperabé cerca ya de la entrada a San Pablo «no hubiera tenido que conservarse en su totalidad, puesto que rompe la panorámica de la plaza de los Niños del Coro». Según Cid hubiera bastado con eliminar la parte de ese muro que fue reconstruido en el siglo XIX, «y que sufrió cientos de agresiones y recortes a lo largo de los años en los que sirvió como pared medianera de las casas», y dejar otra parte a modo de «contrafuerte», junto a una placa referencial y un enconfrado de los cimientos en el suelo, como referencia arqueológica del antiguo trazado.
Así, apunta, no se hubiera creado un rincón «que no tiene sentido, una especie de muro de las lamentaciones, que va a ser víctima, a buen seguro, de gamberrismo y de incivismo». Se refiere Rafael Cid a la zona de la plaza de los Niños del Coro, donde se encuentra la estatua de José Ledesma, al final de la calle de San Pablo, «donde se encuentra la única parte de la muralla que es con toda seguridad de origen romano, como demuestra el torreón defensivo que puede verse allí». A su juicio, es la zona «más bonita e histórica del lugar» que ahora, con la conservación de la parte de la Cerca Nueva, queda «oculta» para todos aquellos que paseen por Rector Esperabé.
«La falta de sensibilidad que este diseño implica se observa si se realiza una panorámica desde el huerto de Calixto y Melibea», añade. Asimismo, reitera que esa parte de la Cerca Nueva no es «originaria en su totalidad» puesto que los trozos de esa misma muralla que se conservan, por ejemplo, en la zona de Fonseca, donde la Universidad los puso en valor, son «tienen hasta metro y medio de grosor», nada comparable, señala, con el trozo que se puede contemplar ahora en Rector Esperabé, que es, en su opinión, un resto arqueológico «de tercera división que rompe la estructura urbanística del lugar».
En general, todos los expertos coinciden en opinar que la llamada Cerca Nueva, al ser una mezcla de estilos, con piedras y materiales de procedencias diversas, no fue una obra de estética agradable, sobre todo comparada con el resto de la ciudad de Salamanca. A esto hay que añadir la desidia con la que se la trató desde el final de la Edad Media hasta los siglos XVIII y XIX, cuando las diferentes guerras volvieron a convertirla en interesante para la defensa de la ciudad. 

Fuente: El Norte de Castilla:  http://www.elnortedecastilla.es/20131223/local/salamanca/salamanca-recupera-imagen-ciudad-201312232045.html